Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger: Od nienawiści do przyjaźni. Historia największej rywalizacji Hollywood
6 min czytania

Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger: Od nienawiści do przyjaźni. Historia największej rywalizacji Hollywood

Historia kina zna wiele konfliktów, ale żaden nie był tak intensywny, długotrwały i… publiczny, jak ten pomiędzy Sylvestrem Stallone’em a Arnoldem Schwarzeneggerem. W latach 80. i 90. ci dwaj giganci nie tylko walczyli o miano największego twardziela na ekranie, ale autentycznie się nienawidzili. Ich rywalizacja napędzała przemysł filmowy, zmuszając obu do przesuwania granic wytrzymałości fizycznej i box office’owych rekordów.

Początki konfliktu: Złote Globy 1977

Iskra, która rozpaliła ten wieloletni pożar, pojawiła się podczas ceremonii rozdania Złotych Globów w 1977 roku. Sylvester Stallone święcił triumfy dzięki „Rocky’emu”, podczas gdy Arnold Schwarzenegger był postrzegany głównie jako kulturysta próbujący swoich sił w aktorstwie. Według licznych relacji, Schwarzenegger miał wyśmiewać porażki Stallone’a w innych kategoriach, co doprowadziło do tego, że „Sly” w pewnym momencie rzucił w stronę rywala misą z kwiatami. To był oficjalny początek trwającej ponad dwie dekady wojny na gesty, słowa i wyniki sprzedaży biletów.

Wojna na mięśnie, broń i trupy

W latach 80. rywalizacja przybrała formę niemal obsesyjną. Aktorzy skrupulatnie liczyli, kto w swoim najnowszym filmie zabił więcej przeciwników, kto użył większego karabinu i kto miał większy obwód bicepsa. Jeśli Stallone pojawiał się na ekranie z potężnym nożem w „Rambo”, Schwarzenegger musiał mieć jeszcze większą broń w „Predatorze” czy „Commando”.

Obaj panowie nie szczędzili sobie złośliwości w wywiadach. Stallone publicznie kwestionował talent aktorski Arnolda, a ten nie pozostawał dłużny, sugerując, że dublerzy wykonują za „Sly’a” całą czarną robotę. Atmosfera była tak gęsta, że wspólne pojawienie się w jednym pomieszczeniu niemal zawsze groziło skandalem.

Największy podstęp: Pułapka „Stój, bo mamuśka strzela”

Jednym z najbardziej ikonicznych momentów tej rywalizacji był moment, w którym Arnold Schwarzenegger celowo oszukał Stallone’a, by ten przyjął rolę w fatalnej komedii „Stój, bo mamuśka strzela”. Schwarzenegger otrzymał propozycję zagrania w tym filmie, ale od razu wyczuł, że scenariusz jest bardzo słaby. Postanowił jednak udawać przed mediami i agentami ogromne zainteresowanie projektem.

Stallone, chcąc „podkraść” rywalowi rolę i udowodnić, że również potrafi grać w komediach, natychmiast podpisał kontrakt. Film okazał się artystyczną i komercyjną klapą, a po latach Schwarzenegger przyznał z uśmiechem, że była to jedna z jego najlepiej przeprowadzonych operacji psychologicznych.

Odwilż i wspólny biznes

Przełom nastąpił w latach 90. Czas zweryfikował priorytety, a obaj aktorzy zaczęli dostrzegać, że ich wzajemna niechęć jest męcząca, a wspólne działanie może przynieść ogromne zyski. Pierwszym sygnałem ocieplenia stosunków było wspólne zainwestowanie w sieć restauracji Planet Hollywood, obok Bruce’a Willisa.

Zamiast walczyć o te same role, aktorzy zaczęli się wspierać. Schwarzenegger, wchodząc w świat polityki jako gubernator Kalifornii, mógł liczyć na wsparcie Stallone’a podczas kampanii. Z dawnych wrogów stali się partnerami biznesowymi, co przygotowało grunt pod najbardziej wyczekiwane spotkanie w historii kina akcji.

Wspólne występy na wielkim ekranie

Fani musieli czekać dekady, aby zobaczyć obu gigantów w jednym kadrze. Stało się to możliwe dzięki serii „Niezniszczalni” (The Expendables). Choć rola Schwarzeneggera w pierwszej części była jedynie epizodem, widok Rocky’ego i Terminatora rozmawiających w kościele był dla miłośników kina momentem historycznym.

Później panowie wystąpili wspólnie w filmie „Plan ucieczki” (Escape Plan), gdzie stworzyli pełnoprawny duet ekranowy. Chemia między nimi była niezaprzeczalna, a dystans do własnych legend stał się ich nowym znakiem rozpoznawczym. Dziś Stallone i Schwarzenegger często publikują wspólne zdjęcia w mediach społecznościowych, rzeźbiąc razem dynie na Halloween czy odwiedzając się w szpitalach po operacjach.

Dziedzictwo największych rywali

Rywalizacja Stallone’a i Schwarzeneggera była paliwem dla złotej ery kina akcji. Bez tej wzajemnej presji prawdopodobnie nie powstałoby wiele kultowych scen, które dziś uważa się za klasykę gatunku. Ich historia to dowód na to, że nawet najbardziej zagorzali wrogowie mogą znaleźć wspólną drogę, a dojrzałość pozwala zamienić destrukcyjną zazdrość w budującą przyjaźń.

Dziś obaj są żywymi legendami, które zamiast konkurować na wielkość bicepsa, wspólnie celebrują swoje dziedzictwo, udowadniając, że w Hollywood możliwe są najbardziej nieprawdopodobne zwroty akcji – także te w prawdziwym życiu.

Najczęściej zadawane pytania (F.A.Q.)

Czy Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger naprawdę się nienawidzili?

Tak, przez większość lat 80. ich niechęć była autentyczna. Obejmowała ona nie tylko sferę zawodową i rywalizację o wyniki finansowe filmów, ale także osobiste ataki w mediach oraz wzajemne unikanie się podczas branżowych imprez. Sami aktorzy po latach potwierdzili, że w tamtym okresie nie mogli przebywać w jednym pomieszczeniu.

W ilu filmach zagrali razem Stallone i Schwarzenegger?

Aktorzy pojawili się wspólnie w trzech częściach serii „Niezniszczalni” (choć w pierwszej części Arnold miał tylko epizod) oraz w thrillerze „Plan ucieczki”. Wystąpili również wspólnie w dokumencie „Sly” na Netflix, gdzie opowiadali o swojej wieloletniej relacji.

Kto wygrał rywalizację o miano większej gwiazdy kina akcji?

Trudno wskazać jednoznacznego zwycięzcę. Pod względem łącznych wpływów z biletów i ikoniczności postaci, obaj są na szczycie. Stallone ma na koncie więcej nominacji do Oscarów (za scenariusze i aktorstwo), natomiast Schwarzenegger zyskał status ikony nie tylko w filmie, ale także w kulturystyce i polityce. Ostatecznie ich rywalizacja zakończyła się remisem ze wskazaniem na wielką przyjaźń.