Gwiazdy kina akcji lat 90. dzisiaj: Upadki, wielkie powroty i zaskakujące losy dawnych twardzieli
6 min czytania

Gwiazdy kina akcji lat 90. dzisiaj: Upadki, wielkie powroty i zaskakujące losy dawnych twardzieli

Lata 90. były złotą erą dla bohaterów, którzy najpierw uderzali, a potem zadawali pytania. Na ekranach królowały muskularne sylwetki, widowiskowe kopnięcia z półobrotu i niekończące się serie z karabinów maszynowych. Dla wielu widzów Jean-Claude Van Damme czy Steven Seagal byli postaciami niemal mitycznymi. Jednak wraz z końcem ery kaset wideo i zmianą gustów publiczności, kariery wielu twardzieli znalazły się na zakręcie. Co dzisiaj słychać u dawnych idoli?

Jean-Claude Van Damme – bolesna szczerość i powrót do formy

Jean-Claude Van Damme, znany jako „Muscles from Brussels”, przeszedł jedną z najbardziej wyboistych dróg w Hollywood. Po ogromnych sukcesach takich hitów jak „Krwawy sport” czy „Uniwersalny żołnierz”, aktor zmagał się z poważnymi problemami osobistymi, w tym z uzależnieniem i chorobą afektywną dwubiegunową. Te czynniki sprawiły, że na lata trafił do produkcji wydawanych bezpośrednio na rynek domowy, tracąc status gwiazdy pierwszej ligi.

Przełomem okazał się rok 2008 i film „JCVD”, w którym aktor zagrał samego siebie – zmęczonego życiem, podstarzałego gwiazdora kina akcji. Ta rola pokazała, że Van Damme posiada autentyczny talent dramatyczny. Obecnie aktor cieszy się statusem żywej legendy, często pojawia się w kampaniach reklamowych (słynny szpagat na ciężarówkach Volvo) i selektywnie dobiera role, wykazując się dużym dystansem do swojego dawnego wizerunku.

Steven Seagal – od bohatera do kontrowersyjnej postaci

Zupełnie inaczej potoczyła się kariera Stevena Seagala. Człowiek, który wprowadził aikido do mainstreamu takimi filmami jak „Nico” czy „Liberator”, stał się w ostatnich latach postacią budzącą skrajne emocje, niekoniecznie związane z aktorstwem. Jego filmografia po roku 2000 wypełniła się dziesiątkami niemal identycznych produkcji klasy B, w których aktor coraz rzadziej brał udział w scenach kaskaderskich.

Dzisiaj o Seagalu mówi się głównie w kontekście jego kontrowersyjnych powiązań politycznych oraz faktu przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa. Jego wizerunek twardziela mocno ucierpiał z powodu licznych oskarżeń o nieprofesjonalne zachowanie na planie oraz kuriozalnych doniesień o jego rzekomych umiejętnościach bojowych. Mimo to, wciąż posiada oddane grono fanów, którzy z sentymentem wspominają jego pierwsze, surowe filmy sensacyjne.

Dolph Lundgren – twardziel z doktoratem

Dolph Lundgren, pamiętny Ivan Drago z „Rocky’ego IV”, to jeden z nielicznych aktorów tamtej ery, któremu udało się utrzymać stabilną pozycję w branży. Choć on również przez lata występował w filmach o mniejszym budżecie, zawsze kojarzony był z profesjonalizmem. Mało kto wie, że Lundgren posiada wykształcenie chemiczne i jest niezwykle inteligentnym człowiekiem, co pomogło mu mądrze zarządzać swoją karierą.

Powrót do mainstreamu zapewnił mu Sylvester Stallone, zapraszając go do serii „Niezniszczalni”. Lundgren pokazał w niej, że potrafi grać z przymrużeniem oka. W ostatnich latach aktor pojawił się w wielkich produkcjach superbohaterskich, takich jak „Aquaman”, udowadniając, że dla dobrze utrzymanego twardziela z lat 90. wciąż jest miejsce w nowoczesnym kinie rozrywkowym.

Chuck Norris i magia internetowych memów

Nie można pisać o gwiazdach kina akcji, nie wspominając o Chucku Norrisie. Gwiazdor „Strażnika Teksasu” stał się fenomenem, którego nie przewidział żaden spec od marketingu. Dzięki „faktom o Chucku Norrisie”, które zalały internet w pierwszej dekadzie XXI wieku, aktor zyskał drugie życie w świadomości młodszych pokoleń.

Sam Norris podszedł do swojej internetowej nieśmiertelności z ogromnym humorem. Choć oficjalnie wycofał się z regularnego grania w filmach, by opiekować się chorą żoną, jego wizerunek pozostaje nienaruszony. Jest symbolem niezniszczalności i moralnych zasad, co sprawia, że do dziś pozostaje jedną z najbardziej lubianych postaci dawnego kina akcji.

Gdzie oglądać dawne hity i nowe produkcje twardzieli?

Większość kultowych filmów z lat 90. jest obecnie dostępna na popularnych platformach streamingowych. Netflix, Max czy Disney+ często odświeżają swoje biblioteki o klasyki takie jak „Rambo”, „Szklana pułapka” czy wczesne filmy Van Damme’a. Z kolei nowe, niskobudżetowe produkcje z udziałem dawnych gwiazd najłatwiej znaleźć w serwisach VOD oraz na kanałach tematycznych poświęconych kinu sensacyjnemu.

Oglądanie tych produkcji po latach pozwala dostrzec, jak bardzo zmieniło się podejście do tworzenia bohatera. Dawne gwiazdy kina akcji, mimo upływu czasu i różnych życiowych zakrętów, wciąż niosą ze sobą ładunek nostalgii, za którym tęskni wielu współczesnych widzów, zmęczonych efektami komputerowymi i bohaterami w pelerynach.

Najczęściej zadawane pytania (F.A.Q.)

Dlaczego gwiazdy kina akcji lat 90. przestały grać w wielkich kinowych hitach?

Głównym powodem była zmiana trendów w Hollywood – tradycyjne kino akcji oparte na fizyczności aktora zostało wyparte przez wysokobudżetowe produkcje superbohaterskie i filmy fantasy. Dodatkowo, starzenie się aktorów oraz problemy osobiste niektórych z nich sprawiły, że producenci zaczęli szukać młodszych twarzy do ról wymagających dużej sprawności fizycznej.

Która z gwiazd lat 90. odniosła największy sukces po latach?

Za największy powrót uznaje się karierę Sylvestra Stallone’a, który zdołał wskrzesić swoje najsłynniejsze serie („Rocky”, „Rambo”) oraz stworzyć nową markę („Niezniszczalni”). Jednak pod kątem artystycznym to Jean-Claude Van Damme zyskał największe uznanie krytyków dzięki roli w filmie „JCVD”.

Czy filmy Stevena Seagala z ostatnich lat są kręcone w Polsce?

Steven Seagal nagrywał wiele swoich produkcji w Europie Wschodniej, m.in. w Rumunii i Bułgarii, ze względu na niższe koszty produkcji. Choć krążyły plotki o projektach realizowanych w Polsce, większość jego niskobudżetowych filmów z ostatnich dwóch dekad powstawała poza granicami naszego kraju.